Przejdź do głównej zawartości

Wszystko na nie

Trzeba w życiu odnajdywać się wedle własnej receptury, intuicji, 
bo korzystając ze zbyt wielu porad, dorobimy się jedynie depresji.
- prof. Mirosława Marody

Od moich pierwszych praktyk w szkole wiedziałam, że nauczyciel w szkole podstawowej w edukacji wczesnoszkolnej, to jest to, co chcę w życiu robić. Angielski w szkole? Jeżeli nadal w pierwszym etapie edukacyjnym, to oczywiście. 


Jednak od początku września mam ochotę rzucić nauczanie w cholerę! Mam ochotę wyprowadzić się z dala od mojego miasta i rodziny. Uciec przed tymi wszystkimi problemami, które rodzice na mnie zrzucili i zacząć żyć swoim życiem. Przez to wszystko nie mam ochoty chodzić do pracy. Mam ochotę zamknąć się w domu i siedzieć cały dzień na kanapie. W dresie. Zmuszam się do wyjścia z łóżka, do przygotowania się do pracy. Nie chce mi się! Nie chce mi się! NIE CHCE MI SIĘ! Nie mam ochoty. Nie mam motywacji. Nie czuję tego. Pracę przynoszę do domu. Do tego korki codziennie max do 19:15. I problemy nie moje, ale moje. Mam dosyć wszystkiego!

Wczoraj Aja nieoficjalnie dowiedział się, że najprawdopodobniej ten ostatni tydzień zamieni się w 3 tygodnie!!!!! Oboje jesteśmy wściekli. Okłamali Aja zanim podjął pracę u nich. Przedstawili jemu całkowicie inne warunki pracy. Kiedy była mowa o wyjeździe szkoleniowym Aja z góry zaznaczył, że nie podejmie u nich pracy jeżeli praca będzie polegała na miesięcznym lub dłuższym wyjeździe. Oni zapewniali go, że to tylko do końca sierpnia. Ja pierdolę! Kłamcy! Jeżeli w poniedziałek Aja znowu będzie musiał jechać, to idzie do lekarza.... akurat w tym czasie coś go rozbolało. Taki zbieg okoliczności. Aja zaczął myśleć o wyprowadzce. Do Poznania. Ja bym chciała do Łodzi, ale lepszy Poznań niż zostanie tutaj. Cieszy mnie to, bo wcześniej nie chciał myśleć o żadnej wyprowadzce. Już zaczął się wstępnie rozglądać za pracą w Pozku. Zobaczymy co będzie dalej. 

Komentarze

  1. "Proszę się wziąć w garść powie mi pan psycholog, a ja mu odpowiem, że ze swoimi smutkami się już w garści nie mieszczę" Piotr Adamczyk Więc ja też tego nie powiem, bo wiem co czujesz. Dni zlewają się w jedną całość i wydaje się że życie wypełnia marazm pracy i problemów..... Co mogę powiedzieć chyba nic poza smutkiem

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurcze Kochana mam nadzieję że wszystko się ułoży bo czytając to nóż się w kieszeni otwiera jak ludzi traktują...:-\

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurcze, wchodzę po długiej nieobecności u Ciebie i cholera, znowu jakieś problemy :(

    Wiesz co, Poznań nie jest tak daleko od Waszego miasta, a i chyba bliżej stamtąd do Łodzi? Ja bym się nie zastanawiała - walcz o swoje życie! Większe możliwości, do tego ładne miasto.

    OdpowiedzUsuń
  4. och dobrze to rozumiem tez ostatnio miałam taki czzas bycia na nie... wiem że sobie ze wszystkim dasz radę jesteś super nie dziwie się że jesteś wściekła o prace Aja też bym była okropni oszuści.. wrrr... Wiem że szkoła to nie jest prosta rzecz... dzieci są teraz okropne... dają nieźle do wiwatu...

    OdpowiedzUsuń
  5. Podziwiam Cie Kochana, ze dajesz rade w tej pracy, to nie jest latwa praca, ale zapewne masz tez lepsze dni i czerpiesz jakas satysfakcje? Glowa do gory, bedzie lepiej, musi byc xxx

    OdpowiedzUsuń
  6. No i co? Musiał jechać? Poszedł do lekarza? Niech szuka czegoś innego, bo jak ktoś jest niesłowny w takich kwestiach to później może się okazać że z wypłatą też jest niesłowny...

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

"Pisanie nie polega jedynie na wyrażaniu myśli, to także głęboka zaduma nad wymową każdego słowa".