Drugiego stycznia 2019 roku był ostatni wpis. Śmierć Babci naprawdę mocno przeżyłam... Do dzisiejszego dnia sporo się wydarzyło.
Sytuację finansową mam uregulowaną i stabilną. Jestem nauczycielem mianowanym. Nadal jestem plus size. Siostra z Mężem i dwójką dzieci sprowadzili się do naszego miasta. Moje miłości dwa! U BBK też dwoje dzieci. I u Ciumka i Cmoczka zaraz będzie drugie dziecko. I u Bu i BiPi drugie dziecko przyszło właśnie na świat. Blondi też ma już dwoje dzieci. Z Koleżanką Fenomen ledwo mamy kontakt.
22 maja 2021 roku zostałam żoną. Mąż zamiast Minionem został Kotem. Kocham Cię Kocie. Co skłoniło mnie do napisania po tak długim czasie? Dzisiaj jest bardzo ważny dla nas dzień. Chcę zapamiętać każdy szczegół z tej drogi, która NAS czeka. A będzie to droga trudna, wyboista, ale na końcu szczęśliwa. Wierzę w to!
22 maja 2021 roku zostałam żoną. Mąż zamiast Minionem został Kotem. Kocham Cię Kocie. Co skłoniło mnie do napisania po tak długim czasie? Dzisiaj jest bardzo ważny dla nas dzień. Chcę zapamiętać każdy szczegół z tej drogi, która NAS czeka. A będzie to droga trudna, wyboista, ale na końcu szczęśliwa. Wierzę w to!
Niestety jesteśmy bezdzietni. Kot ma problemy zdrowotne, które kompletnie uniemożliwiają nam zajście we wspólną ciążę. Przez chwilę rozważaliśmy in vitro czy inseminację, ale oba zabiegi musiałyby być z banku spermy. Zbieraliśmy informacje na ten temat, ale na tym się kończyło. Chyba oboje czuliśmy, że to nie jest nasza droga. Ja w pewnym momencie zaczęłam czuć obrzydzenie na myśl o obcej spermie w moim ciele. On chciał, żebym ja była prawdziwą mamą. A ja chciałam, żeby dziecko było nasze. Nie dla mnie. Pewnego dnia Kot wypowiedział te magiczne dla mnie słowo - ADOPCJA. Byłam przeszczęśliwa, bo zawsze marzyłam o byciu mamą adopcyjną.
Podjęliśmy kroki - spotkanie w Ośrodku Adopcyjnym, poinformowanie rodziny i przyjaciół, czytanie obowiązkowej literatury, zbieranie dokumentów. Masy dokumentów. I dzisiaj jest ten dzień, w którym ostatni list polecający do nas dotarł i możemy składać dokumenty. Listownie, bo oboje mamy okrutną grypę, ale już dzisiaj nasz komplet dokumentów z życiorysami, listami polecającymi, dokumentami o niekaralności i innymi ważnymi wyruszy w najważniejszą podróż.
Mimo chorobowego samopoczucia wypełnia mnie szczęście, a uśmiech nie schodzi mi z buzi. Na samą myśl moje serce się raduje. Gdzieś tam czeka na nas NASZE dziecko. Nasza córeczka lub nasz synuś.



Komentarze
Prześlij komentarz
"Pisanie nie polega jedynie na wyrażaniu myśli, to także głęboka zaduma nad wymową każdego słowa".