Niegdyś uważałam, że "cokolwiek" jest lepsze niż "nic".
Dzisiaj uważam, że czasami "nic" jest lepsze niż "cokolwiek".
- Glenda Jackson
Masakra. Znowu! jestem chora. W niedzielę skończyłam brać antybiotyki i w środę wieczorem znowu od nowa. Jestem całkowicie połamana, leci mi z nosa, boli mnie gardło, boli głowa. wszystko boli.
Odrzuciłam gluten. Mocno ograniczyłam nabiał. W moim menu królują mięsa, warzywa i owoce. Muszę się jeszcze przekonać do ryb. Niestety bez panierki nie potrafię przełknąć ryby- chyba, że łosoś albo ryba po grecku- wtedy bez panierki. Inne ryby muszę jednak w czymś obtoczyć. Będę teraz wypróbowywała różne bezglutenowe panierki. Jestem na tej diecie od kilku dni i już czuję lekką poprawę- nie mam wzdęć i dzięki temu brzuch mam trochę mniejszy. Muszę jeszcze uzupełnić dietę w suplementy diety jak wit. D3 , K2 i A. Jestem w tym wszystkim początkująca i pewnie popełniam sporo błędów, ale idzie lepiej jak gorzej. Muszę się uzbroić w pojemniki na swoje bezglutenowe produkty. Wyszorować lodówkę i wyznaczyć bezglutenową półkę. No i dokupić plastikowe mieszadełka i inne, bo drewniane ciężko jest czyścić i można łatwo skazić glutenem bezglutenowe potrawy. Jeszcze chyba nigdy tak się nie kontrolowałam w kuchni. I pasuje mi to. W niedzielę upiekłam swój pierwszy chleb. I to bezglutenowy! Duma rozpiera 😉



Masakra...Na każdym prawie blogu piszą, że chorują:/ Te skoki temperatur są do doooopy...
OdpowiedzUsuńJa się trzymam ( bo się nie puszczam;)) i na razie bez żadnej choroby.
Co do diet- ten się nie myli, kto nic nie robi. na pewno dojdziesz do robienia posiłków dla Ciebie najlepszych.
A ćwiczysz nadal? Ja co drugi dzień, bo wróciłam do biegania- też co drugi dzień- tylko dziś odpuszczam- bo musiałabym biegać w kaloszach a tego na wiosce jeszcze u mnie nie grali...:)
A jutro - imprezka, coby dobrze grudzień zacząć^^
Zdrówka!
Właśnie nie ćwiczę. Serio, nie mam czasu i siły. Niestety praca, obowiązki domowe i korki zabierają mi cały wolny czas i całą energię, która mi została. Aja zbyt pomocny nie jest w obowiązkach domowych i cały czas toczymy boje o to. Ale, dojdziemy w końcu do porozumienia.
UsuńImpreza udana? :)
Dobrze że masz wyrozumiałe szefostwo w pracy i możesz w czasie choroby zostać w domu
OdpowiedzUsuńNa początku ciężko jest zmienić dietę, ale później jest łatwiej. Podobno ;) Życzę powrotu do zdrowia! :)
OdpowiedzUsuńmoże właśnie chorujesz od zmiany diety często tak jest że zmiana żywienia powoduje że organizm się buntuje... wiesz jest na detoksie więc szaleje... Zdrówka Kochana
OdpowiedzUsuńCałkiem możliwe. Na pewno przy niedoczynności tarczycy mam osłabioną odporność i przez to częściej choruję, ale zmiana diety na pewno dokłada swoje ;)
UsuńDzięki :)
Próbowałaś jeść chlorellę? Pomijam jej właściwości oczyszczające ale odkąd ją zażywam (wolę w tabletkach, bo sama smakuje jak karma dla rybek, a przynajmniej taki ma zapach) nie byłam ani raz chora, ba, ja nawet kataru nie miałam. Zdrowiej!
OdpowiedzUsuńNie, nawet o tym nie słyszałam. Będę musiała zagłębić się w temat :)
UsuńDzięki bejbe :)