Im bardziej ktoś mnie chce zniechęcić, tym bardziej coś we mnie twardnieje.
A właśnie, że dam radę!
Z zaciśniętymi zębami!
(...) muszę być jak czołg.
Jak muł.
Muszę być zrobiona ze stali.
- Ania Dymna
Dawno chora nie byłam. Taaaak, bosko. Już chyba z piąty raz od początku roku szkolnego. No nic. Smarowanko, wygrzewanko, tableteczki.
Do tego ogólnie czuję się źle. Już od dłuższego czasu nie mam mocy i energii. Włosy mi lecą jak oszalałe. Paznokcie się łamią. Łapią mnie smutki... i to takie okrutne, długo trwające, intensywne, odbierające chęci do życia. Jestem zmęczona, chce mi się ciągle spać. Ponoszą mnie nerwy, nawet w pracy. Odczuwam bóle - serca szczególnie, promieniujące do lewego łokcia. Do tego tyję. Znowu.
Zaczęłam szukać. W necie oczywiście, podpytywałam koleżanki, udzielałam się w grupach wsparcia. Muszę zrobić badanie w kierunku Hashimoto i Insulinooporności. Bo to bardzo często idzie w parze z niedoczynnością tarczycy. KONIECZNIE muszę zmienić dietę. Czytałam trochę. I powoli, małymi krokami będę przechodziła na dietę paleo. Nie tak od razu, bo znam siebie i wiem, że jak zadam nagle swojemu organizmowi i psychice taki szok ostawienia, to polegnę. Popełniam bardzo dużo błędów żywieniowych. Szczególnie jeżeli chodzi o żywienie w chorobie autoimmunologicznej. Będę ją sobie modyfikowała- pod siebie. Ale nie pod siebie i zachcianki. Pod moje samopoczucie, pod swój organizm. Muszę bardzo dużo rzeczy ostawić. Nawet nie wiedziałam, że tak dużo rzeczy mi szkodzi - jak np. niektóre przyprawy czy pomidor lub papryka! Jak na razie najbliżej doskonałości była dieta, o dziwo, NH. Bardzo dużo pracy przede mną. Mam nadzieję, że w tym wytrwam. Że mi się uda. Mam dosyć wiecznej walki z wagą i cudownych diet. Tym razem muszę podejść z głową. Chcę zadbać o swoje zdrowie i to ma być mój cel. Utrata wagi ma być tylko skutkiem ubocznym. Alkohol ostawiłam. Żeby było mi łatwiej wyznaczyłam sobie nagrodę. Coś czego bardzo chcę i potrzebuję. Mam motywację.
Zaczęłam szukać. W necie oczywiście, podpytywałam koleżanki, udzielałam się w grupach wsparcia. Muszę zrobić badanie w kierunku Hashimoto i Insulinooporności. Bo to bardzo często idzie w parze z niedoczynnością tarczycy. KONIECZNIE muszę zmienić dietę. Czytałam trochę. I powoli, małymi krokami będę przechodziła na dietę paleo. Nie tak od razu, bo znam siebie i wiem, że jak zadam nagle swojemu organizmowi i psychice taki szok ostawienia, to polegnę. Popełniam bardzo dużo błędów żywieniowych. Szczególnie jeżeli chodzi o żywienie w chorobie autoimmunologicznej. Będę ją sobie modyfikowała- pod siebie. Ale nie pod siebie i zachcianki. Pod moje samopoczucie, pod swój organizm. Muszę bardzo dużo rzeczy ostawić. Nawet nie wiedziałam, że tak dużo rzeczy mi szkodzi - jak np. niektóre przyprawy czy pomidor lub papryka! Jak na razie najbliżej doskonałości była dieta, o dziwo, NH. Bardzo dużo pracy przede mną. Mam nadzieję, że w tym wytrwam. Że mi się uda. Mam dosyć wiecznej walki z wagą i cudownych diet. Tym razem muszę podejść z głową. Chcę zadbać o swoje zdrowie i to ma być mój cel. Utrata wagi ma być tylko skutkiem ubocznym. Alkohol ostawiłam. Żeby było mi łatwiej wyznaczyłam sobie nagrodę. Coś czego bardzo chcę i potrzebuję. Mam motywację.



Ja zrobiłam wszystko Hashimoto insulin-odpornoś, wyniki nic nie wykazały. Owszem cukier jest w górę ale jak twierdzi Pani doktor nie panikujemy . A jednak ciągle bym spała, na stojąco leżąco. Mam prawie zerowy poziom witaminy D i jestem alergiczką, mało nie stanęło mi serce kiedy brałam sztuczną witaminę D w kapsułkach Wiem co czujesz... aż za dobrze.
OdpowiedzUsuńMój narzeczony również musiał zmienić dietę przez chorobę i dał radę, więc Ty również dasz. Ja również chciałabym ją zmienić, lecz tak samo jak u Ciebie na razie idzie mi z trudem, bo miewam chwile słabości i potrafię się im poddać ;/ powodzenia!
OdpowiedzUsuńGdybym musiała stosować się do jakiejś rygorystycznej diety, to z pewnością bym poległa. Nie lubię sobie odmawiać czegoś na co akurat mam ochotę.
OdpowiedzUsuńZa Ciebie więc trzymam kciuki, bo wyobrażam sobie, że nie będzie łatwo. Ale dasz radę.
No to witam w klubie. Mi się coraz bardziej kłania dieta cukrzycowa w swej rygorystycznej formie.
OdpowiedzUsuńZawsze zastanawiam się jaki sens mają diety warzywne czy owocowe w naszym klimacie. Kupiłam przedwczoraj pomidor był po prostu jak papier bez smaku i obrzydliwy. Kocham te warzywa ale tylko latem kiedy mają smak.
OdpowiedzUsuńDlatego warto kupować warzywa sezonowe :)
UsuńTo u Was jak i u nas - też ciągle jakieś zwierzęta sprowadzam :)
OdpowiedzUsuńNaprawdę piękną historię wymyślili :)
Na spokojnie, słuchaj swojego organizmu...faktycznie, drastyczna zmiana diety nie wyszłaby z pewnością na zdrowie!
OdpowiedzUsuńpozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)
Ku**a ja od miesiąca 2 kg na plusie!!! Ale stres, słaby sen robi swoje :( A ja nie potrafię się ogarnąć. Muszę coś zrobić! W końcu rok temu udało mi się schudnąć 15 kg. A w tym zaledwie 4 kg w tym dwa już nadrobiłam :(
OdpowiedzUsuńW takim razie trzymam kciuki za nas obie :)
UsuńJa od około roku zmagam się z okropnym stresem i bardzo to się odbiło na mojej wadze, samopoczuciu i wyglądzie. Źle się czuję sama ze sobą i pewnego dnia, wieczorem, postanowiłam wprowadzić zmiany w swoim życiu :) I działam :)
Ja od jakiegoś czasu jestem na 8/16, bo ta "dieta" to chyba jedyna dieta na świecie dla mnie. Ja się na pewno nigdy nie nauczę jeść śniadań, ani jeść regularnie, tu na szczęście nie muszę się tym przejmować, mam nadzieję że będzie ok.
OdpowiedzUsuńI Tobie życzę powodzenia!